WINDA: Nadia vs. the world!

Sąsiedzi! Dziś w Windzie superinspirująca przejażdżka! Razem z moim Gościem, po raz kolejny udowodnimy, że niemożliwe nie istnieje! Anna Nadia Bandura, niemal z dnia na dzień rzuciła niesatysfakcjonującą pracę i postanowiła ruszyć w pogoń za marzeniami! Od przeszło roku odbywa podróż dookoła świata,  a jej przygody nadają się na scenariusz filmu sensacyjnego! Sąsiedzi, poznajcię Nadię!
UWAGA!
Każdy, kto wpadnie do blok(g)u BBS będzie przyjęty w inny, odpowiedni dla Niego sposób :). Nadia została zaproszona do blokowej Windy i podobnie jak np. Rafał Maślak,  zostanie wysłana w podróż po piętrach bloku. Zaczynamy od piętra 10, na którym tradycyjnie zadaję najbardziej błahe pytanie. Finał podróży to Piwnica, w której mój dzisiejszy Gość, Nadia otrzyma klucz do BBS!
Jedziemy!

Najbardziej błahe pytanie - bez czego nie możesz żyć?
Bez mojej gitary!



W roku 2015 wyruszyłaś w podróż dookoła świata, która zrewolucjonizowała Twoje dotychczasowe życie.  Skąd pomysł na tę podróż?
To była brzydka, szara, pochmurna jesień. Złote liście już dawno spadły z drzew, a ziemia posiwiała szronem. Powoli zamykałam biuro, odpisywałam na ostatnie maile, gdy uderzyła mnie pewna myśl. Czy chcę, żeby tak wyglądało moje życie? Co z moimi marzeniami? Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że wycieczka przez Europę, Azję, Australię, Nową Zelandię i Amerykę Południową jest tym, czego chcę najbardziej. Postanowiłam, że zanim zacznę prawdziwe, dorosłe życie, zobaczę co ma mi do zaoferowania świat.

Podstawowym warunkiem odbycia podróży dookoła świata, było zdobycie funduszy na jej realizacje. Koszta takiej wyprawy są dość wysokie. Powiedz, jakiej kwoty potrzebowałaś i czy trudno było ją zdobyć?
Wymyśliłam sobie kwotę 30 000 złotych, a udało mi się zaoszczędzić 40 000 zł. Przed wyjazdem wypadło mi parę dużych wydatków związanych z rodzinnymi uroczystościami, do tego musiałam się zaszczepić, kupić sprzęt i
pierwszy bilet. Myślę, że wzięłam ze sobą ok. 32 000 złotych. Założyłam, że będę wydawać 25 dolarów dziennie – przynajmniej w Azji Południowo-Wschodniej. Jak zdobyłam taką kwotę? Dałam sobie dwa lata na zaoszczędzenie 30 tys. Postanowiłam co miesiąc przelewać tysiąc złotych na konto oszczędnościowe. Żeby to było możliwe musiałam złapać dodatkowe prace, więc grałam na gitarze na ulicach oraz prowadziłam kanały social media małych firm – i oprócz tego pracowałam na etat w biurze. Po 18 miesiącach zbierania kasy wyjechałam na wakacje do Norwegii i zostałam kelnerką w Hard Rock Cafe. Tam zarobiłam najwięcej pieniędzy. Obecnie pracuję online, piszę artykuły do gazet oraz pomagam innym przy założeniu blogów.

Zdecydowałaś się odbyć samotną podróż dookoła świata. Nie bałaś się?
Oczywiście, że się bałam! Dzień przed wyjazdem napisałam wpis na blog, który jest pełen wątpliwości. Nie mogłam spać po nocach, straciłam na wadzę – byłam kłębkiem nerwów. Ale to normalne, że boimy się tego, co nieznane. Mój strach potęgował fakt, że pierwszym krajem jaki miałam odwiedzić były Indie… Powtarzałam sobie, że nie jestem pierwszą dziewczyną, która objedzie świat dookoła. Tysiące ludzi (w tym kobiet) ma to już za sobą. Poza tym „nie dowiesz się, póki nie spróbujesz” – moja życiowa maksyma.

Czy zdarzały Ci się niebezpieczne sytuacje podczas podróży?
Tak. Będąc w maleńkiej miejscowości w Indiach postanowiłam skorzystać z Couchsurfingu. Podróżowałam wówczas z kolegą, którego poznałam na początku mojego pobytu. Mieliśmy nocować u całkiem sympatycznego lekarza. Okazało się jednak, że w domu (położonym w środku dżungli) mieszka nie jeden mężczyzna, a trzech…! „Hości” zaczęli pić wódkę, na stole pojawiły się narkotyki, atmosfera zrobiła się nieciekawa, byliśmy oddaleni od cywilizacji i po chwili w głowie pojawił się tylko jeden scenariusz – musimy zwiewać! Uciekłam, poprosiłam o pomoc rodzinę z pobliskiego domu i na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie.

 Freestyle - co w głowie, to na języku!
Mamy różne wyobrażenia na temat podróżowania. Czasem może się nam wydawać, że jest ono drogie i niebezpieczne. Nie dowiemy się, dopóki nie spróbujemy. Świat stoi przed nami otworem i czeka na odkrycie. Dookoła mnie są sami uprzejmi, pomocni ludzie, mieszkam nad oceanem, oglądam piękne zachody słońca, na co dzień widuję papugi i kangury. Jak można się od tego odwrócić, nie spróbować? Naprawdę najtrudniejszy jest tylko pierwszy krok.

Twój muzyczny projekt '13 miast dla Taylor Swift' pozwolił Ci poznać Twoją muzyczną idolkę. Powiedz, jak wyglądały jego kulisy i jak udało Ci się dotrzeć do Taylor?
Pojechałam do 13 europejskich miast, by grać piosenki Taylor na ulicach i nagrywać swoje występy. Miałam nadzieję, że skończony projekt dotrze do Taylor przez social media i ta zaprosi mnie na spotkanie. Tay jest z tego znana – lubi przebywać z fanami, poznawać ich, zapraszać ich do własnego domu. Reakcje ludzi były różne – niektórzy mnie dopingowali, inni uważali za wariatkę ; ). Na szczęście samej Taylor spodobał się mój film i obejrzała go (przy mnie!) z wielkim uśmiechem na twarzy. A było to na backstage’u po jej koncercie w Berlinie.

Obecnie realizujesz nowy projekt - 'Co sprawia, że wstajesz każdego dnia?'. Zdradź proszę, na czym on polega?
W każdym kraju, który odwiedzam znajduję jedną interesującą osobę, a następnie zadaję jej pytanie „co sprawia, że wstajesz każdego dnia”. Odpowiedź nagrywam na kamerze, po czym łączę ją z pozostałymi w jeden film. Już 12 mieszkańców odległych zakątków globu opowiedziało mi co daje im motywację do życia. Premiera filmu odbędzie się w czerwcu na spotkaniach podróżniczych, które organizuję po moim powrocie w sześciu polskich miastach – Krakowie, Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku. Czy jesteśmy tacy sami? A może zupełnie inni? Czy wszyscy dążymy do tego samego? Już teraz zapraszam was na czerwcowe spotkania, tu możecie znaleźć linki do rezerwacji miejsc -> TU.

Najpiękniejszy miejsce świata to...
Mogę trzy: )?Po pierwsze Nepal, bo nigdzie nie doświadczyłam takiego uczucia wolności, jak w Himalajach. Po drugie Birma, bo nigdzie indziej nie spotkałam tak pięknych, pomocnych, uśmiechniętych ludzi. Po trzecie Nowa Zelandia, bo nigdzie nie zachwycałam się widokami i różnorodnością przyrody tak często jak tam.
Gdzie widzisz się za kilka lat?
Nie lubię tego pytania, dlatego, że życie jest nieprzewidywalne, co chwilę sprawia mi niespodzianki i zmienia moje plany. Poza tym chcę się cieszyć teraźniejszością, a nie zakładać co będzie, czego nie będzie, co osiągnę, czego nie. Jestem w takim puncie życia, że nie muszę nerwowo planować kariery, mojej przyszłości zawodowej itp. Po odbyciu tej podróży zmieniło się moje podejście do pieniędzy. Fajnie je mieć, ale nie będą determinować moich działań. Za kilka lat chciałabym po prostu z ręką na sercu powiedzieć, że jestem szczęśliwa.

Co trzymasz w swojej Piwnicy?
Niestety nie mam i nigdy nie miałam swojej piwnicy! Moje gitary leżą u siostry, książki u przyjaciółki, a całą resztę mam przy sobie - w moim 10-kilogramowym plecaku. Niewiele mi potrzeba do szczęścia!

Nadia, witam w Piwnicy BBS!

Nadii dziękuję za inspirującą podróż, a Was Sąsiedzi zapraszam do Galerii : )!












    Standardowe Komentarze
    Komentarze Facebook

24 komentarze:

  1. Taka podróż do piękne przeżycie i nietuzinkowe wspomnienia. Zazdroszczę odwagi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami chodzi oto, by się odważyć i zrobić ten pierwszy krok...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję odwagi, do takich jak Ty świat należy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki super pomysł na przeprowadzanie wywiadów z ciekawymi osobami. Gratuluję pomysłu na prowadzenie bloga! Z wielką przyjemnością czytałam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy bardziej podziwiam czy zazdroszczę. Żyję w podróży/na walizkach od lat, ale ten epitet "dookoła" świat kusi najmocniej. Powodzenia dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
  6. Imponujące! Postawiła sobie dziewczyna cel i go zrealizowała. Dziwi mnie ta mała ilość komentarzy pod tym tekstem bo był niezwykle inspirujący. O celach możecie poczytać na moim blogu. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny wpis... podziwiam za odwagę i wytrwałość w dązeniu do celu

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo inspirujący wywiad! Zawsze mi się wydawało, że na taką podróż potrzeba znacznie większych pieniędzy!
    Nadii gratuluję przeżycia pięknej przygody, a Tobie - dotarcia do Nadii!

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny wywiad! Fajnie jest widzieć jak ludzie spełniają swoje marzenia. Nie ma rzeczy niemożliwych, z dnia na dzień możemy zmienić swoje życie tylko potrzeba do tego dużo odwagi. Oby jak najwięcej osób miało odwagę sięgać po swoje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesujący wywiad, pewien dobrych pytań. Podziwiam osobowość, odwagę i determinację jego bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze... Zadziwiające jest to, jak wielu ludzi decyduje się na taki krok. Lubię sobie wyobrażać, że i mnie kiedyś starczy na to odwagi :) P.S.: Świetny blog! Jestem u ciebie pierwszy raz, na pewno jeszcze zajrzę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowita historia i niesamowita determinacja. Zazdroszczę i podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę odwagi, cudownie :) Świetnie wyglądasz!


    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego co wiem to Nadia już wróciła z podróży i trwała ona 17 miesięcy. Jej blog był chyba pierwszym który zacząłem czytać regularnie i polecam.

    pozdrawiam
    www.sebazwiedza.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa historia, tylko pozazdrościć :P Fajnie się czyta taki wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczny i niesamowicie inspirujący wywiad! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sympatyczna dziewczyna :) Jasne, że podróżowanie nie musi być drogie, jest duzo opcji podróżowania - nocleg i wyżywienie za free w zamian za pomoc np. na plantacji, w budowie energooszczędnego domu czy glinianki lub w opiece zwierząt na farmie. 32 tys. to naprawdę dużo i da się oczywiście za to zwiedzić świat, niektórym udaje się to też bez niczego w kieszeni lub ze 100$. Ale przynajmniej dzięki tym ciężko i wytrwale zapracowanym środkom Nadia mogła się nie martwić za bardzo tym, że tych środków potrzebuje na najważniejsze potrzeby i czerpać z podróży z nieco mniejszą dozą zmartwień. Jeśli dobrze pamiętam to ma też rodzinę w Australii - rewelacje, trzeba korzystać z tego, jeśli mamy gdzieś bliskich,a tym bardziej na drugim końcu świata :) Może ma ktoś pozyczyć ciocię w Nowej Zelandii? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow nie spotkałam się jeszcze z taką formą wpisów,gratuluję pomysłu :) Historia Nadii bardzo ciekawa i inspirująca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialny wywiad! Znalazłaś bardzo inspirującą osobę i zadałaś jej wiele ciekawych pytań. Podoba mi się też koncepcja jazdy windą i odkrywania piwnicy :). Tak trzymaj, a ja na pewno jeszcze chętnie tu wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo inspirujący wpis! Zachęca do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nadii gratuluję odwagi, zapału, spontaniczności i siły, a autorce niezwykłego pomysłu na wpis. Dziewczyny, świetnie się to czyta!

    OdpowiedzUsuń