WINDA: Magda Zajączkowska - MINT GREY NEW YORK STYLE INTERIORS!

Sąsiedzi, zapraszam Was na kolejną niezwykle inspirującą przejażdżkę w Windzie! Moim dzisiejszym Gościem jest Magdalena Zajączkowska - inicjatorka i właścicielka marki MINT GREY New York Style Interiors! Piękna, mądra, kreatywna, do tego spełniona! Jaka była Jej droga do sukcesu i co ją fascynuje w Nowym Jorku? Po odpowiedzi wpadajcie do Windy!

UWAGA! Każdy, kto wpadnie do blok(g)u BBS będzie przyjęty w inny, odpowiedni dla Niego sposób :). Magda została zaproszona do Windy i podobnie jak np. Rafał Maślak,  będzie wysłana w podróż po piętrach bloku. Zaczynamy od piętra 10, na którym tradycyjnie zadaję najbardziej błahe pytanie. Finał podróży to Piwnica, w której mój dzisiejszy Gość, Magda otrzyma klucz do blok(g)owej Piwnicy BBS.

Jedziemy!

Najbardziej błahe pytanie–sprawdzone sposoby na chillowanie…?
Wbrew pozorom to najtrudniejsze pytanie, jakie mogłaś mi zadać. W ogóle nie mam czasu na odpoczynek. Nie mam czasu na czytanie książek, rzadko zdarza mi się obejrzeć filmu bez laptopa na kolanach… Jedyna drobna przyjemność, z jakiej nie rezygnuję mimo codziennego natłoku spraw i obowiązków, to spotkania z przyjaciółmi – choćby się paliło, waliło i choćby nie wiem ile miało mnie to kosztować, ze spotkań towarzyskich nigdy nie rezygnuję. Gdy wyciąga mnie ktoś na kawę, lunch czy na drinka po pracy  - po prostu idę.Mam jeszcze jedną słabość – długie kąpiele. Nie umiem ich zamienić na szybkie prysznice, choć wiem, że tracę w wannie cenne minuty.

Urządzaniu Twojego mieszkania, towarzyszyła konkretna wizja - niestety żaden z zatrudnionych przez Ciebie architektów jej nie sprostał – to wtedy zdecydowałaś się przejąć stery i określić swój ‘wnętrzarski styl’?
Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak to się potoczy i ze skali przedsięwzięcia. Ciężko nazwać to decyzją, chyba więcej było w tym przypadku. Przypadkiem trafiłam na Forum Muratora, gdzie postanowiłam podzielić się swoimi planami i urządzać się na jego łamach, wspólnie z czytelnikami. Sama bardzo dużo się uczyłam w tamtym czasie - dopiero zgłębiałam temat, a grupa forumowa wiele mi pomogła i podpowiedziała. Ale niewątpliwie mocno sprecyzowany styl i bezkompromisowość w dążeniu do ideału, to było to, co mnie charakteryzowało i co zaowocowało dalszym sukcesem.

Wprowadziłaś na polski rynek wnętrzarski nowy nurt w aranżacji wnętrz - Styl Nowojorski Klasyczny – długo czekałaś na pierwszych zwolenników amerykańskich klimatów?
Nie musiałam czekać ani minuty! W jego propagowaniu bardzo pomogło mi wspomniane forum budowlane. To taki styl, w którym można zakochać się od ręki. Każda osoba choć trochę wrażliwa na piękno i licząca się z estetyką otoczenia musi docenić jego walory. Co tu dużo gadać – to Amerykański Sen, któż z nas go nie śni? Te wnętrza od lat oglądamy w telewizji, tylko jakimś cudem nikt wcześniej nie pytał, czemu muszą być za szklanym ekranem a nie tu, w naszych domach? Okazuje się, że nic nie stoi na przeszkodzie a chcieć znaczy móc. Dalej wszystko potoczyło się lawinowo – liczba fanów tego stylu rosła z dnia na dzień, a dziś przez wiele magazynów i portali jest określany jako najgorętszy trend sezonu.

Kolejnym krokiem było stworzenie marki i otworzenie inspirowanego Nowym Jorkiem sklepu z wyposażeniem wnętrz – jak odnalazłaś się w nowej roli i jakie były początki firmy?
To prawda, to była dla mnie całkowita nowość. Wcześniej moje jedyne doświadczenia handlowe, to była przygoda z Oriflame za czasów licealnych – efekt był taki, że aby wyrobić limity, sama musiałam kupować tony ich kosmetyków i nie umiałam sprzedać ich nikomu oprócz mamy! Bałam się, że i tym razem skończy się podobnie. Na szczęście okazało się, że ten sklep to było coś, czego ludzie oczekiwali, więc na sukces nie musiałam zbyt długo czekać. Za to musiałam na niego bardzo ciężko zapracować, bo skompletowanie oferty w tym stylu okazało się nie lada wyczynem.

Jak narodziła się Twoja fascynacja Nowym Jorkiem?
Jestem typowo miejskim zwierzęciem. Im większa metropolia, tym lepiej. Zatłoczone ulice, kawiarnie na każdym rogu, gwar i dźwięki wielkiego miasta to jest to, co mnie przyciąga. Zawsze marzyłam o luksusowym apartamencie zamiast o domu z ogródkiem. Nowy Jork to symbol wielkomiejskiego życia, więc ta fascynacja była we mnie od początku. Od zawsze chciałam tam pojechać i poczuć ten klimat na własnej skórze. To marzenie udało mi się spełnić jeszcze na studiach. Spędziłam tam 4 miesiące pracując i podróżując po wschodnim wybrzeżu. Nowy Jork prawdziwie mnie zachwycił, jest fascynujący.

Freestyle – co w głowie, to na języku!
Jestem kociarą. Uwielbiam mojego Ragdolla! I codziennie zastanawiam się, dlaczego to tak rzadka rasa? Powinna być najpopularniejszą na świecie, bo są cudowne - łagodne i rozumne, a przy tym pełne energii. I nie ma tu wyjątków. Kto tylko marzy o kocie, ale boi się, bo dziecko, bo niszczy, bo drapie… niech się nie zastanawia i kupi lub przygarnie Ragdolla. Są fantastyczne! Niczym żywe pluszaki, idealne do kochania <3. PS. Post nie jest sponsorowany, nie mam hodowli. Naprawdę tak mnie fascynują te koty.

Jesteś magistrem informatyki i inżynierem logistyki, a zawodowo zajmujesz się aranżacją wnętrz, prowadzisz świetnie prosperujący biznes i blog. Czy w pracy przydają Ci się umiejętności i wiedza zdobyte na studiach?
Oj tak. Choć nigdy bym nie przypuszczała. Współpracujemy z setkami dostawców z całego świata, więc logistyka całego przedsięwzięcia, to duża część mojej działalności. A informatyka? No cóż, jestem podpięta do mojego laptopa co najmniej 12h na dobę. Moje sprzęty nie wytrzymują obciążeń, które im funduję, więc elementarna wiedza informatyczna również się przydaje, gdy trzeba je reanimować. Ponadto sama potrafię zrobić stronę internetową czy obsłużyć niemal każdy program graficzny, to również bardzo przydaje mi się w pracy.

Twój blog homecreations.pl to jedno z piękniejszych miejsc w sieci – jaka idea przyświecała Ci przy jego tworzeniu?
Jak miło słyszeć te słowa. Szeroko pojęta estetyka to coś, co mnie napędza, nakręca, czym żyję. Piękne obrazy bardzo mnie inspirują, dają mi energię do działania. Blog miał być miejscem, gdzie mogłabym się dzielić tą estetyką z szerszą publicznością. Ale nie tylko o obrazy chodzi. Poprzez blog mogę przekazać wiele cennych informacji, teorii wnętrz, moich własnych spostrzeżeń i recept na klasycznie piękne aranżacje.

Jesteś aktywną zawodowo kobietą sukcesu, jednocześnie piastujesz ‘stanowisko’ żony i matki – jak radzisz sobie z ogromem codziennych obowiązków?
Nie będę ukrywać, jest ciężko. Jednak mimo całego pędu związanego z budową własnej marki, to moja rodzina jest dla mnie najważniejsza, staramy się spędzać wspólnie każdą wolną chwilę i dbać o jakość tego czasu. Na szczęście moja córcia jest dzieckiem idealnym – grzeczna, mądra, bezproblemowa i bardzo samodzielna.  Wieczorami np. spędza prawie godzinkę w wannie i woła tylko po to, by pokazać jak się relaksuje z kubkiem kakao leżąc w wodzie – prześmieszny widok! Czas jaki spędzamy wspólnie jest czystą przyjemnością a nie obowiązkiem. Żałuję jedynie, że tak ciężko oddzielić mi życie zawodowe od tego domowego. Niestety gdy masz własną działalność, praca staje się nieodłączną częścią twojego życia. Pracuję nocami i w weekendy i nie bardzo widzę szanse na to, by się to zmieniło w najbliższym czasie.

Twój biznes jest dla Ciebie…
Spełnieniem marzeń, nadzieją, sposobem na samorealizację  i prawdziwą pasją. Ale jest też swego rodzaju pułapką, czymś co trzyma mnie uwiązaną za kostkę u nogi. Nie można odwrócić się na pięcie i odejść, nie można takiego biznesu zostawić na dłużej niż parę dni, góra tydzień, bo wszystko zaczyna się walić. To bardzo duże obciążenie psychiczne. Na szczęście satysfakcja jaką czerpię z mojej pracy rekompensuje mi to wszystko.

Co trzymasz w swojej Piwnicy? 
 No, to nie trudno byłoby zgadnąć ;) Meble, lampy, dywany i mnóstwo dodatków do nowego mieszkania. Doczekać się nie mogę, kiedy skończymy się urządzać i będę mogła wyciągnąć je wszystkie. O połowie zgromadzonych przydasiów pewnie już nawet nie pamiętam ;)
Można więc rzec, że trzymam tam swoje marzenia o pięknym domu :D


Magda! Przekazuję Ci klucz do Piwnicy BBS:)!


Zapraszam do polubienia MINT GREY i bloga Magdy homecreations.pl na zakupy i po dawkę inspiracji! Poniżej kilka smaczków, które czekają na Was na powyższych stronach:)!















    Standardowe Komentarze
    Komentarze Facebook

9 komentarze:

  1. przepiękne są te rzeczy :) post zdecydowanie trafiony w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie wpisy :)
    Są inspirujące, motywujące i gdy się je czyta - od razu chce się iść tą drogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Winda stworzona jest właśnie po to, by inspirować do działania :)!

      Usuń
  3. też bym miała problem z odpowiedzią na pierwsze (tzn. 10 pytanie) pytanie ;) a w piwnicy to chyba wszyscy trzymają wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak nie wszyscy- każdy odpowiada na to pytanie inaczej :).

      Usuń
  4. Bardzo mi się podoba pomysł na Twojego bloga. Są sąsiedzi, blok, piwnica, duży pokój, winda. Szacun! A Magda wydaje się być mega pozytywną osobą. Oby więcej takich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Takie słowa dają mi motywacyjnego kopa!

      Usuń
  5. fajny wywiad!:) trzymam kciuki za powodzenie biznesowe - nie wymyśliłbym nawet że jest taka nisza na rynku:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za wnętrza, co za zdjęcia! Mój gust, zdecydowanie:)

    OdpowiedzUsuń