WINDA: Kaja Mianowana

Sąsiedzi, dziś do Piwnicy zaprosiłam gwiazdę polskiego musicalu! Tę eteryczną wokalistkę poznaliście trzy (!) lata temu, kiedy miałam zaszczyt gościć Ją w komórce muzycznej. O kim mowa?
Lokatorzy, w Windzie jedzie...Kaja Mianowana!


UWAGA! Każdy, kto wpadnie do blok(g)u BBS będzie przyjęty w inny, odpowiedni dla Niego sposób :). Kaja została zaproszona do Windy i podobnie jak np. Agnieszka Mrozińska-Jaszczuk  będzie wysłana w podróż po piętrach bloku. Zaczynamy od piętra 10, na którym tradycyjnie zadaję najbardziej błahe pytanie. Finał podróży to Piwnica, w której mój dzisiejszy Gość, Kaja otrzyma klucz do blok(g)owej Piwnicy BBS. 

.... JEDZIEMY!

Najbardziej błahe pytanie: Jak wygląda Twoje poranne wstawanie?
Cóż… Zawsze obiecuję sobie, że będę kłaść się i wstawać wcześniej… Oczywiście różnie z tym bywa… Wyznaję zasadę, że przynajmniej 50 % zadań zaplanowanych na dany dzień powinno się wykonać przed południem, więc staram się znaleźć niedenerwujący dźwięk budzika, który mnie do tego zachęci.


Zagrałaś wiele kultowych ról w musicalach, czy utożsamiasz się z którąś ze "swoich" postaci?
W pewnym sensie utożsamiam się z każdą graną rolą, bo każda z nich zawiera cząstkę mnie. Jest w tym coś mistycznego, bo każdej z tych ról dałam swoje przeżycia i emocje. W końcu na tym zwykle polega aktorstwo, by bazować na własnych doświadczeniach. Ale jeśli pytasz o to, która postać jest do mnie prywatnie najbardziej podobna… Trudno mi powiedzieć. Christine miała ten sam kolor włosów :)                                          


Wkrótce ropzpoczynasz próby do roli Jenny Cavilleri, którą zagrasz w  musicalu "Love story". Grana przez Ciebie postać umiera. Jak sobie radzisz z wizją odgrywania śmierci na oczach widowni?
To niesamowicie ekscytujące! Szczerze mówiąc zawsze chciałam umrzeć na scenie. To dla mnie kompletnie nowe zadanie, bo przecież śmierci nikt nie przeżył. Mam okazję, by sobie ten moment wyobrazić. Mam nadzieję, że to publiczność nie umrze z nudów. 

A sceny erotyczne?Twoja postać z musiacalu Machiavelli-Lukrecja, wiele scen gra w... łóżku. Jak przełamać barierę intymności? 
Tak, tak… Nie jest to łatwe. Dużo zależy od profesjonalizmu partnera, z którym gram. Nie zdażyło mi się jeszcze, żeby ktoś próbował „wykorzystać” sytuację na scenie. Do tej pory nie miałam z tym problemów. Choć oczywiście zawsze pierwsze próby są najtrudniejsze. Trzeba wiedzieć też to, że w teatrze bariera cielesna jest nieco przesunięta i to pomaga podczas grania „zbliżeń”.

Największa wpadka na scenie...
Pewnego razu zapaliłam się na scenie. Dosłownie! Podczas jednego ze spektakli „Les Miserables” kostium zajął się od żarzącego się w moich dłoniach znicza… Strażak gasił mnie na scenie. Na szczęście spalił się tylko kostium i moje rzęsy. Niestety do tej pory koledzy żartują: „Kaja aż pali się do grania”. Taki gorący suchar


Co w głowie to na języku-Freestyle!
Czyny krzyczą głośniej niż słowa więc… kłamać nie można nawet na scenie




Od niedawna jesteś wokalistką nowo powstałego zespołu MelluSya. Jak rozpoczęła się współpraca zespołu i w jaki sposób dobraliście jego członków?
Moja współpraca z zespołem to kontynuacja współpracy z Vlastą Traczyk, która komponuje naszą muzykę. Znamy się od początku studiów. Historia jest krótka. 5 lat temu Vlasta potrzebowała do koncertu osoby z Uniwersytetu, która śpiewa również nieklasycznie i …voilà! Zakochałam się w jej muzyce od pierwszego słyszenia. Do tej pory łączy nas ten rodzaj muzycznej chemii, że rozumiemy się bez słów.  Kinga i Adam współpracowali z Vlastą wcześniej przy podobnym projekcie, a Radka znam ze studiów. Cieszę się, że „wpadliśmy” na siebie. Naprawdę uwielbiam z nimi występować i są niesamowicie pozytywnymi ludźmi! 

Do jakiego odbiorcy chcecie trafić?
Do każdego, który chce nas posłuchać… Oczywiście nie jest to typowo komercyjny projekt, ale wydaje mi się, że poezja w lekkim wydaniu nikomu nie zaszkodzi.  Zachęcam, zapraszam, namawiam! J


Obecnie w mediach lansuje się programy typu talent-show, czy istnieje szansa, że zobaczymy tam zespół MelluSya?
Nie jest to wykluczone… Ale ja mam mieszane uczucia w stosunku do wszelkiego rodzaju talent-show. Wynika to z moich niekoniecznie pozytywnych doświadczeń
z jednym z nich.



Twoją pozamuzyczną zajawką są książki-czy możesz wskazać pozycję, która zmieniła Twoje dotychczasowe podejście do życia?
Książki ciągle zmieniają moje życie. Można się z tego śmiać ale jestem totalnie zakręcona na pukcje poradników w stylu „jak żyć”. Czytam wszystko co mi wpadnie w ręcę i z każdej wyciągam coś pożytecznego. Jednym słowem SAMOROZWÓJ w każdej dziedzinie. Od sprzątania, przez psychologię i relacje     międzyludzkie. Jedną z przełomowych książek jest dla mnie „Bóg nigdy nie mruga” Reginy Brett. Tę książkę polecam absolutnie każdemu. 


Pytanie obowiązkowe: Co trzymasz w swojej piwnicy?
Dosłownie – wszystko to, co nie mieści się w moim niewielkim mieszkaniu w Warszawie. A w przenośni – staram się nie zaśmiecać głowy gratami. Od tego mam komputer, zeszyty z notatkami, sterty nut,podręczniki. Zawsze mogę je zanieść do piwnicy,przynieść z powrotem, kiedy są potrzebne. 




          Witamy w Piwnicy BaBassment!


Bardzo DZIĘKI za współpracę Kaja <3 ! 

Zapraszam do Galerii! 










    Standardowe Komentarze
    Komentarze Facebook

4 komentarze:

  1. Kaja Mianowana!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko można ukryć- nutka tajemnicy w tym jest, jak jest :) Bohaterka ma szeroki wachlarz umiejętności, wygląda na płomienną kobietę o ognistym nieposkromionym temperamencie- to się pamięta. Pozostaje mi obu pięknym Rozmówczyniom życzyć, by wszystkie, nie tylko Wasze zawodowe plany- wypaliły jak ten kostium, z przytupem. Życzliwy Samarytanin, miłośnik życia i zjawiskowych kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie się czytało:) Interesująca osoba:)

    OdpowiedzUsuń